W tygodniu przedświątecznym omawialiśmy bezpieczeństwo kierowców na drogach miejskich o podwyższonych prędkościach, w tym tygodniu omówimy bezpieczeństwo pieszych na przejściach o niskiej częstotliwości pojawiania się pieszego przy dużym ruchu samochodowym.
Niejeden raz zdarzyło się nam - ulica szeroka na cztery pasy, chcemy przejść, żaden kierowca nie chce nam jednak ustąpić pierwszeństwa, rzeka samochodów płynie w jedną i w drugą stronę. Kiedy przestaną jechać samochody z lewej nadal jadą z prawej, kiedy potok aut jadących z lewej się zakończył, zaczynają jechać ci z prawej. I tak w koło - przejść nie można. Co odważniejsi decydowali się na przejście ryzykując, że utkną na środku jezdni między potokami aut przed brzuchem i za plecami.
Staramy się takim sytuacjom zapobiec - tam, gdzie ruch kołowy i pieszy jest duży montujemy sygnalizację świetlną, jak na Antoniego Odyńca, czy Bitwy Warszawskiej 1920 r. Tam, gdzie ruch pieszych jest sporadyczny, montujemy azyle. Nie polityczne, nie dyplomatyczne, lecz dla pieszych. Azyl, albo inaczej wysepka, lokalizowany jest na wysokości linii dzielącej jezdnię na kierunki ruchu (linia P-4) - generalnie na środku jezdni. Albo buduje się go kosztem zwężenia pasów jezdni - jak w Alejach Ujazdowskich albo dokonuje korekty geometrii jezdni - jak na Bitwy Warszawskiej. Zawężenie pasów daje lepszy efekt, bowiem kierowcy widząc przewężenie zwalniają instynktownie.
W przypadku korekty geometrii jezdni azyl buduje się jako wyspę chodnikową z elementów betonowych. Azyl można zbudować również z elementów łączonych, przykręcanych bezpośrednio do nawierzchni jezdni. Wyspa jest zaopatrzona w elementy pozwalające dostrzec ją w nocy (słupek U 5a lub b), oznakowanie pionowe C-9 i D-6.
Jak działa azyl? W sytuacji, gdy nie było azylu, kiedy z lewej strony pieszego skończył się ruch pojazdów, pieszy nadal stał obawiając się wejść na jezdnię z uwagi na jadących z jego prawej strony. Pojawienie się wyspy zmienia sytuację. Raz, że jest węziej dla samochodów, dwa zmienia się sposób pokonania jezdni. Pieszy może pokonać ją w dwóch etapach. I tak, kiedy potok aut z jego lewej strony przestanie płynąć, może swobodnie wejść na jezdnię do jej środka. Tam, schowany na wyspie (stąd nazwa azyl), czeka na wolną drogę do dalszego pokonania jezdni. Z naszych obserwacji wynika, że azyle spełniają swoje funkcje, gdzie powstały. Wynika z niej również, że pieszy przeważnie nie czeka na wyspie na pokonanie jezdni. Kierowcy widząc pieszego na pierwszej części jezdni przeważnie zwalniają ustępując mu pierwszeństwa. Nie zwalnia to pieszego od zachowania ostrożności, bowiem słowo "przeważnie" jest tu istotne.
Azyl działa psychologicznie i jest zdecydowanie tańszy sygnalizacji świetlnej. Koszt azylu waha się od 30 do 50.000 zł, w zależności od wyposażenia. Ceny sygnalizacji zaczynają się od 350.000 zł, nie mówiąc już o kosztach eksploatacji. Zarząd Dróg Miejskich wybudował 12 azyli w 2010 roku i aż 27 w roku 2011. Przyszły rok nie powinien być gorszy.